Prolog

Dziś mnie aresztowano. Jak mówią – zdarza się w najlepszej rodzinie. Swoją drogą, nie wiem, czy chciałbym być członkiem „najlepszej rodziny”, bo według tego porzekadła zdarza się w nich przeważnie to, co najgorsze.
„Czy pan X?…” – „Policja, pan pozwoli z nami!…” Żadnych tam znanych z amerykańskich filmów komunałów o prawie do zachowania milczenia – stróże prawa są zazwyczaj osobnikami małomównymi, najczęściej zmęczonymi wielogodzinną służbą, i przede wszystkim są piekielnie serio. To, że to dzieje się naprawdę, jest bodaj najbardziej szokującą konstatacją dla aresztowanego – daremnie oczekiwać rychłych przeprosin i wyjaśnienia, że to pomyłka; na komisariacie nie będzie oczekiwał zespół wynajętych przez przyjaciół najlepszych adwokatów w województwie, po drodze radiowozu nie zaatakuje granatami usypiającymi grupa aktywistów Amnesty International, ani nie rozstąpią się niebiosa, by wysłać na pomoc bodaj skromny kontyngent pomniejszych cherubinów. Nawet marnego Zorro na koniu z kulawą nogą nie uświadczysz, choćby i w oddali.
Policjanci wytrenowanym ruchem zakładają ci na przeguby obrączki, ładują do nieoznakowanego radiowozu i wiozą na posterunek. Nagle odkrywasz, że do podrapania się w ucho potrzebujesz obu rąk, a sznurowanie butów przychodzi jakby naturalniej. Na miejscu stawiają ci zarzut (to TO jest karalne?… O, żesz ty w mordę!…), śledczy przez godzinę zasypuje cię niezliczonymi pytaniami, i już wiesz, że przez nieokreślony bliżej okres czasu twoje życie nie będzie w 100% należeć do ciebie, a chmury będziesz oglądać wyłącznie w kratkę.
Możesz się załamać, zapłakać, protestować i miotać przeciw rzeczywistości, która tak boleśnie i niezasłużenie cię ukąsiła, ale to nic – NIC – nie zmieni, co najwyżej na gorsze. Możesz też od razu starać się odnaleźć w nowej sytuacji, i odrzucić jak najszybciej przyzwyczajenia i żale, i wyjść naprzeciw nowemu doświadczeniu z całą mocą i optymizmem, na jakie cię stać. Ja, po pierwszym, nie tak zresztą krótkotrwałym szoku, postanowiłem wybrać to drugie.
A teraz komu wola – zapraszam w podróż ze mną na drugą stronę krat.

Reklamy

1 komentarz

  1. to prawie moja historia


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

  • Użytkownicy online

  • Statystyki bloga

    • 417 656 odwiedzin
  • Kalendarz publikacji

    Listopad 2018
    Pon W Śr C Pt S N
    « Sier    
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    2627282930  
  • Wszystkich zainteresowanych dalszymi losami Kalasantego zapraszamy do subskrybowania :-)

    Dołącz do 40 obserwujących.