Podnoszenie standardu wnętrz, czyli dlaczego prywatny pierdel to dobry pomysł

Za oknami sroży się GlobCio, czyli Globalne Ocipienie – a przynajmniej tak nas zapewniają różnej maści guru, przeważnie z lewa, zgarniając za to nieprzyzwoicie tłuste pliki dolarów i/lub euro. A u nas od paru już tygodni na korytarzu naszego piętra wre praca. Nie wspomniałem o tym co prawda jeszcze w moich zapiskach, licząc na jakieś spektakularne wydarzenie, np. eksplozje, lub coś równie inspirującego. Spieszę tu wyjaśnić, że prace odbywające się w naszym sąsiedztwie mają charakter budowlano-remontowy; innymi słowy, dzięki funduszom unijnym podnoszą nam standard, czyli – nasz hotel zyska dodatkową gwiazdkę. Jakby w sam raz na Gwiazdkę, nomen-omen.

 

Ze względów estetycznych ukrywałem dotychczas przed Czytelnikami fakt, że pomieszkuję w starej części aresztu; ściany są odrapane, z łóżek oblazła prawie cała farba, podłoga mocno wydeptana, a sesje nasiadowe w kąciku ulgi, gdzie woda kapie za kołnierz kazionnej kurtki, nijak nie sprzyjają przemyśleniom twórczym. Rzut oka zaś, dany nam w czasie przechadzki do łaźni, na cele poddawane renowacji, ujawnił, że odnawiane wnętrza będą wyłożone kafelkami, podłogę układa się na nowo przy użyciu niedostępnego wcześniej cudu techniki – poziomnicy, zaś ściany maluje się na kolor o kilka tonów bardziej optymistyczny od dotychczas stosowanego. Jednym słowem – przyszłość jawi się nam w zdecydowanie jasnych barwach.

 

Pracujący na korytarzu jak mróweczki specjaliści od remontów nie ograniczają, naturalnie, swych prac do wnętrz cel. Około piątej rano, ze śpiewem na ustach i radosnymi okrzykami służbowymi typu: „Gdzieżeś, kurwa, kutasie, skitrał ten jebany świder?” wgryzają się mozolnie w ścianę korytarza na wysokości mniej więcej dwa i pół metra, rzeźbiąc w nich poziome koryta, w których układa się następnie rury z karbowanego plastiku, fachowo zwane peszlami, przez które przebiegną przewody stanowiące krwiobieg systemu murów. Fantaści utrzymują, że przewody te zapewnią nam klimatyzację i szerokopasmową transmisję danych, zaś ci zwący się realistami kontrargumentują, że puszczą tamtędy napięcie podłączone do żelaznych ram łóżek i gaz, gwoli kontrolowania niekontrolowanych odruchów o co niespokojniejszych indywiduów. Prawda, jak przypuszczam, leży pewnie pośrodku. Nie muszę tu chyba dodawać, że w wyniku wspomnianych prac mamy nadprogramowe i stuprocentowo skuteczne pobudki.

 

Trudzący się w pocie czoła fachowcy nie zostali bynajmniej wynajęci z zewnątrz; są to tymczasowo aresztowani i więźniowie, którzy przyznali się do tego, że umieją (a czasami tylko UMIĄ) układać cegły, kafelki, wylewki i montować krany. Jak powiedział w przeczytanym niedawno przeze mnie wywiadzie-rzece Władysław Bartoszewski, przytaczając wspomnienia z komunistycznej tiurmy z lat pięćdziesiątych, gdy w więzieniu zapytają cię, czy umiesz na przykład drukować, winieneś bez wahania odpowiedzieć, że jak najbardziej. Tresura psów? Jasne, już w młodości trenowałem jamniki sąsiadów do biegów akrobatycznych. Wycinka drzew? Prosta sprawa, wycinałem puszczę na Saharze. Kiedyś tam była. Pozostaje mieć cichą nadzieję, iż w tym doborze losowym znajdzie się jednak bodaj 30% takich, którzy nie skłamali w kwestii umiejętności murarskich i pokrewnych.

 

Choć pracujący w więzieniu, otrzymując złotówkę na godzinę (minus 23% VAT za karę), nie prezentują siłą rzeczy wysokich umiejętności, to wypada sądzić, że zahartują się w ogniu walki metodą prób i błędów, co pozwala przypuszczać, że nasza cela – jakaś druga w kolejce – wyjdzie z remontu w stanie znacznie ulepszonym, a ilość kątów prostych zwiększy się w niej przynajmniej trzykrotnie, do jakichś 30%. Tak na marginesie, obserwując całą logistykę przedsięwzięcia, łatwo dojść do wniosku, że prywatne więzienia to w rzeczywistości doskonały interes – z tak opłaconą ekipą wygrać można każdy przetarg w mieście, a nawet w kraju. Jakoś usług co prawda może stać się kością niezgody i przedmiotem roszczeń ze strony klientów, lecz i tu widać rozwiązanie. Wystarczy wysłać inspektorów na pierwszą lepszą budowę i przetrzepać jak leci wszystkich oddających się tam czynnościom służbowym, od prostego murarza począwszy, a na kierowniku skończywszy. Jedna trzecia pracuje na czarno, kilku nie płaci alimentów, dwóch to kryminaliści ścigani listem gończym, którzy mieli nieszczęście ukryć się właśnie na tej budowie, a w ogóle całość robót odbywa się bez nadzoru budowlanego, i menadżer – fachowiec z klasą – automatycznie podpada pod paragraf. Całość powyższego rozumowania prowadzi do nieuchronnego wniosku – wraz z Rafałem, który zajmuje się deweloperką, nie pozostaje nam nic innego, tylko otworzyć prywatny kryminał wynajmujący po bezkonkurencyjnych cenach ekipy wysoce wyspecjalizowanych fachowców, naturalnie w ścisłej współpracy z odpowiednimi służbami, które rzeczonych profesjonalistów będą dla nas wyłapywać sposobem już powyżej opisanym. Same korzyści; interes jak złoto z niespotykanym w innych branżach przebiciem, prowadzony przez znających się na rzeczy, zaś w razie jakiejkolwiek wpadki więzienie nam niestraszne – wszak w miejscu pracy spędza się i tak większość doby, czyli przy pesymistycznym scenariuszu mogą nam się co najwyżej zmienić proporcje rozkładu dnia.

 

Ponieważ zaś prokuratura była łaskawa niedawno przedłużyć mój pobyt w areszcie o kolejne trzy miesiące, rosną szanse, że Czytelnik otrzyma reportaż z już odnowionej celi. Byt określa świadomość – więc można oczekiwać, że felietony cechować się będą wyższymi walorami estetycznymi.

 

——————————————————————-

 

Celę opuścił starszy, zapanowało chwilowe bezkrólewie, zaś cała sytuacja uczyniła ze mnie kogoś na kształt zastępcy zastępowego. Moja kariera nabiera przyspieszenia.

Reklamy

1 komentarz

  1. Super 🙂 szczególnie złotówka za godzinę – Vat….


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

  • Użytkownicy online

  • Statystyki bloga

    • 414,790 odwiedzin
  • Kalendarz publikacji

    Grudzień 2010
    Pon W Śr C Pt S N
    « List   Sty »
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    2728293031  
  • Wszystkich zainteresowanych dalszymi losami Kalasantego zapraszamy do subskrybowania :-)

    Dołącz do 40 obserwujących.