Znów przerzutka, albo kręcimy tasiemca

Ech, losów aresztanckich zawirowania…

Znów przerzutka. 15 minut na spakowanie mandżura, i tułaj się, chłopie po korytarzach, chuj nagły wie, dokąd znów zmierzając. Ale okazuje się, że i tu jednak zdarzają się całkiem przyjemne niespodzianki…

Trafiłem z powrotem na moją „macierzystą” celę nr 2. tzn. na tę na parterze. Leszek z pozostałymi chłopakami przywitali mnie grymasami mającymi oznaczać uśmiechy, poklepaliśmy się po ramionach, zapaliliśmy, nastawiliśmy kawę, przy której dowiedziałem się, że właśnie wykopano „od nas” jednego delikwenta, który miał wstręt do mycia, i w ogóle był obkurwieńcem nietowarzyskim, nieobytym i nie zsocjalizowanym (RE-socjalizacja to osobny temat). Doszliśmy do wniosku, że pewnie nastąpiła przerzutka zamienna, i przeszliśmy nad sprawą do porządku dziennego. Z nowości – skład się praktycznie nie zmienił, siedzimy nieszczęsne bandziory prawie tą samą ekipą, z wyjątkiem nowego towarzysza pochodzącego z Bałkan; z Bułgarii mianowicie. Coś tam po naszemu kuma, chodzi na dwóch łapach i się myje. Na razie obić mu mordy nie ma za co. Ale chciałbym teraz zmienić temat, i podzielić się z Czytelnikami garścią pewnych refleksji…

Co prawda przyznaję się bez bicia i bez szczególnego zawstydzenia do śledzenia z zainteresowaniem perypetii bohaterów „Usta-Usta”, ale równocześnie spieszę wyjaśnić, że serial ten oglądam z przyczyn osobistych – postać kreowana przez jedną z aktorek budzi u mnie skojarzenia z osobą kiedyś mi znaną i bliską; stąd z sentymentem i przyjemnością składam hołd wspomnieniu rzeczywistej niegdyś postaci.

Poza tym, seriale mogłyby dla mnie nie istnieć. Telewizję oglądam niejako z rozpędu, gdy brak innych zajęć, i gdy nie można się całkowicie uodpornić na dźwiękowo-obrazowe treści, które nolens volens przesączą się nawet przez najszczelniejszą zaporę. Nie ujmując niczego oglądaczom seriali, dziwię się równocześnie tym, którzy przejmują się, ba! zachwycają i zgoła podniecają losami osób w sposób tak boleśnie prozaiczny przypominającymi ich własne, wypełnione w sumie niczym, egzystencje. Podobnie niezrozumiały jest dla mnie sukces Simsów – i wiem, o czym mówię, bo zagrałem, przekonując się o beznadziejności koncepcji gry. Bez urazy, drodzy fani.

No cóż, spróbujmy opisać zawiłe losy, które przypadły w udziale więźniom cel nr 1xx i 1xy, strażnikom, adwokatom i odwiedzającym w ciągu dwóch, dowolnie wybranych dni. Wyjdzie odcinek serialu – ręczę.

– Rano obudziliśmy się na apel. Część z nas pozostała na nogach, część zaległa na kojach, by odespać wczesną pobudkę do dziesiątej. Rozmowy przy śniadaniu składały się głównie z komentarzy na temat gości występujących w programie telewizji śniadaniowej, zwyczajowych etnograficznie jobów na system penitencjarny i rozważań dotyczących smaków piw regionalnych;

– Kolega Bułgar po 15 minutach prawosławnych modłów rozpoczął ćwiczenia fizyczne (pompki), po czym ogolił się, nażelował włosy i ogłosił – o ile go prawidłowo zrozumieliśmy – że od jutra najprawdopodobniej zaczyna głodówkę. Choć przecież równie dobrze mogło mu chodzić o to, że Żiwkow to kawał skurwysyna był, na przykład;

– Do celi wpadł klawisz z drewnianym młotkiem, opukał starannie tygrysa w oknie po czym pogodnie stwierdził, że zima zapowiada się nam wyjątkowo ciepła;

– Rusłan wyprał bieliznę i zjadł drugie śniadanie, pożyczając ode mnie miód;

– Wypiliśmy kawę i zapaliliśmy po papierosie;

– Rafał dostał paczkę żywnościową – domowa szynka, smażony kurczak, pasztety, czekolady i mandarynki. Z przyjemnością zjedliśmy trzecie śniadanie, gawędząc tym razem o kulinariach z różnych stron świata. Temat w sam raz, bo w telewizji leciał akurat Makłowicz;

– Leszek, położywszy się na łóżko, zabrał się do pisania pisma do prokuratury, konsultując się od czasu do czasu z Rafałem co do formy;

– Kuba miał widzenie z adwokatem; przyniósł nam gazetę z programem TV. Uzgodniliśmy, co będziemy oglądać wieczorem;

– Poszliśmy na spacer. Faktycznie, zimy ani widu, wręcz przeciwnie. Leszek (ten drugi, od sąsiadów) poinformował nas, że jego adwokat złożył apelację, i że ktoś podpierdala mu cukier;

– Podali lunch, zwany tu obiadem. Niesmaczny. Zjedliśmy w milczeniu to, co się dało;

– Autor udał się na posiedzenie do kącika, z „Tomkiem na tropach Yeti” pod pachą. Bułgar dalej ćwiczy pompki;

– Leszek zjebał Bułgara, że zajmuje metraż, nie ma jak się dostać do umywalki. Faktycznie, dostęp jest utrudniony. Zjebę zgodnie poparła reszta celi;

– Graliśmy w „Eurobiznes”. Wtopiłem na Szwecji i odpadłem z gry. Czytam dalej „Tomka”;

– Dali kolację i Teleekspress. Połączyliśmy przyjemne z pożytecznym. Rusłana zaczął boleć ząb – pielęgniarz poczęstował go tabletkami z krzyżykiem;

– Zrobiłem przepierkę. Muszę do listy zakupów dopisać proszek do prania. Herbata też mi się kończy;

– Obejrzeliśmy wiadomości, thriller i komedię. Prąd wyłączyli o 23:30, poszliśmy więc spać.

Podjąłem decyzję – zacznę pisać scenariusze do seriali. Pół godziny roboty, a za odcinek mogę sobie zaśpiewać mniej więcej 3 tys. złotych. Żyć, nie umierać.

——————————————————————–

Przy rozwiązywaniu krzyżówki, któryś z mniej lotnych ziomów rzucił zapytaniem: „Potrzebny w zawiasach”? Dwóch pozostałych niemal unisono podpowiedziało: „wyrok!”. Chodziło o SMAR. To się nazywa zboczenie zawodowe, nie?…

Reklamy

3 Komentarze

  1. Wow, więcej więziennych wulgaryzmów coraz bardziej wysublimowanych 😉

  2. haha, genialne z tym smarem 🙂

  3. Ciekawe, KOGO Kalasanty ma na myśli, gdy pisze o aktorce z „Usta-Usta”, która przypomina mu jego eks (to zgaduj-zgadula, że to jego była, ale między wierszami się czyta ;-))

    Ja w każdym razie stawiam na na Julię. Zresztą pozostałe laski są tak mdłe, że nawet nie ma nad czym się rozwodzić. A WY co sądzicie?


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s