Echo celi nr 2, czyli who is who po raz drugi

Czas chyba już najwyższy na ogarnięcie wzrokiem, umysłem i opisem mojej nowej celi. Ogólne wrażenia nakreśliłem już wcześniej, więc nie ma sensu się powtarzać; poświęcę tylko chwilę zachwytu naszemu oknu bez blendy, gdyż zastanawiało mnie, po co właściwie po co zakłada się tę osłonę w niektórych celach. Niepotwierdzone plotki głoszą, że montowana jest ona po to, by zapobiec niecnym praktykom ze strony więźniów – podobno przez kraty pluto, rzucano prócz jobów wszelkimi dostępnymi przedmiotami, a także wylewano różne płyny na spacerujących po dziedzińcu strażników. Lania roztopionych metali kroniki nie odnotowały.

Czas więc na ludzi – po nużących zapewne niektórych czytających przydługich opisach architektury zewnętrznej i wewnętrznej – ze szczególnym uwzględnieniem zdobień oraz rytuałów klanowo-plemienno-towarzyskich.

Cela ma, jak wykazały moje krótkie dotychczasowe obserwacje, charakter wybitnie „turystyczny” – rotacja osobnicza jest tak szybka, że ciężko nadążyć z notatkami. Właściwie nie pamiętam już pierwotnego składu, i ograniczę się do wymienienia tych, którzy albo tu osiedli nieledwie do zapuszczenia korzeni, albo odznaczyli się szczególnie, i z różnych względów w mojej pamięci. Ten mini-pitaval ma więc charakter wybitnie wybiórczy oraz subiektywny, a pominiętych proszę niniejszym o wyrozumiałość.

1.        Starszym celi jest znów Leszek (czyżby tylko Leszkom przysługiwała ta godność?), pierwszy spotkany przeze mnie w życiu człowiek, którego prawdopodobnie aresztowano za wygląd, bo gębę ma iście zbójecką, a wejrzenie srogie i kaprawe. W skutecznym piastowaniu godności starszego pomaga mu niewątpliwie przeszłość w formacjach czerwonych beretów. W życiu prywatnym zajmuje się pożeraniem niewieścich serc i wdzięków; pod celą jest pierwszym chętnym do rozgrywek karcianych. Udało mi się z nim wygrać zakład brydżowy, i już nie mogę się doczekać chwili gdy będzie płacił za butelkę markowej whisky w zaprzyjaźnionej knajpie;

2.        Kolejnym więźniem wypada Achmed: imię wymyślone, w celu zapewnienia zainteresowanemu anonimowości. Będąc z pochodzenia Arabem (kraj pochodzenia również utajniony przez autora) i właścicielem knajpy w centrum miasta, nie bardzo może pozwolić sobie na ujawnienie danych osobowych. Liczyliśmy po cichu na to, że skonstruuje jakąś małą, podręczną bombę, ale niestety odcina się on od ortodoksów, czego dowodem jest to, iż nie odprawia codziennych modłów, żre bezwstydnie wieprzowinę i przyznaje się do nieskrępowanej konsumpcji napojów wyskokowych. Dobry duch, a raczej dobry dżinn celi. Niestety bez podręcznej butli;

3.      Rafał – posiadacz nieruchomości, z wyższym wykształceniem, czyli intelektualista z dużym interesem. Postawą przypomina śp. Władysława Komara, lecz charakterem zupełnie nie przywodzi na myśl postaci Uszaka z „Kilera” – łagodny, choć zapewne przypierdolić potrafi. Od czasu do czasu uzupełnia naszą dietę dzieląc się smakołykami dobywanymi z czeluści torby wielkości wanny podróżnej. Żaden ze strażników nie zwrócił się do niego inaczej niż per „pan”, co w stosunku do pozostałych zdarza im się czasami;

4.        Tadzik – wytrawny wilk rzeczny, czyli bosman żeglugi śródlądowej. Ostatnio składał na euroemeryturę w Niemczech. Mały, ale wariat. Po wyjściu planuje założyć harem – i daj mu na to Boże, zdrowie i pieniądze. Podobnie jak pozostali, chętnie się dzieli dobrami, na których mu zbywa. Oby tylko klawisze się nie dowiedzieli – solidarność w celi umożliwiłaby wykarmienie przez 2 tygodnie średniej wielkości sierocińca, a solidarność bywa przez SW niemile widziana. Postkomuniści, czy co?

5.      Rusłan – potomek, w prawie prostej linii, Temudżyna i Dżyngis-Chana. Prawdziwe imię niewymawialne. Z języków obcych, poza polskim i rosyjskim posługuje się też chińskim w mowie i piśmie – wot, fenomen. Zadziwił mnie magiczną mongolską sztuką poskramiania chrapiących, choć jej prostota wnet mnie rozczarowała – wystarczy na parę sekund podłożyć pod nos nocnego koncertowicza kartkę papieru. Cały czas mam nadzieję wydobyć z niego sekret pędzenia kumysu, lecz on uparcie twierdzi, że do tego potrzebna jest nam kobyła. Wypadałoby go w tym celu upić, ale do tego znów potrzebny byłby kumys – i kółko się zamyka;

6.      Darek – młody wiekiem i jeszcze młodszy umysłem pensjonariusz z górnego koja. Wygląd misia Fozzie, zamiłowania Zwierzaka – namiętny perkusista, próbujący w wolnych chwilach wybijać rytm czym, i na czym popadnie. Gdy nie bębni, mruczy pod nosem tylko sobie znane mantry. Od 5 lat z uporem godnym lepszej sprawy usiłuje dostać się do technikum – poza tym utrzymuje, ze jest normalny, choć w porywach nastrojów próbuje straszyć strażników gestami, które uważa za satanistyczne. Z miernym zresztą skutkiem.

Z tych, którzy przewinęli się epizodycznie w tzw. międzyczasie wspominam ciepło Józefa, wariata dyplomowanego, który jak nikt potrafił jednym warknięciem spowodować ewakuację strażnika z celi, oraz Michała – maniaka seksu i komputerów, który (o ile nie dokona żywota w niewoli) zapowiada się na pierwszego w historii konstruktora cybernetycznej kochanki. Trzecim wartym zapamiętania towarzyszem był Marcin, którego wieczorne wykłady nt. kinetycznego behawioryzmu molekuł w warunkach hydrodynamicznych oraz opowieści o degustacjach wody ognistej z różnych zakątków kuli ziemskiej pozostaną mi na długo w pamięci.

———————————————————————-

Dziś przyłapałem się na tym, że przy przepierce podglądam jednym okiem serial w TV. Porażka. Degrengolada. Dobrze, że nie ma tu deski do prasowania, bo mógłbym popaść w kryzys tożsamości płciowej.

Reklamy

4 Komentarze

  1. „Rafał – posiadacz nieruchomości z wyższym wykształceniem.”
    To sie uśmiałam.nieruchomość z wyższym wykształceniem ….;)

  2. Fakt, jest tu mała amfibolia; ale na zdrowy rozum, to jak to napisać inaczej? „Wyżej wykształcony posiadacz”?… ;-)))

    Pozdrawiam, miłej lektury.

    Alti

  3. Potrzeba wstawić przecinek po słowie nieruchomość 😉 I powinno brzmieć ok !

  4. Jak zwykle świetnie napisane. A z tym przecinkiem to całkiem dobry pomysł. Pozdrawiam Autora 😉


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

  • Użytkownicy online

  • Statystyki bloga

    • 417 246 odwiedzin
  • Kalendarz publikacji

    Sierpień 2010
    Pon W Śr C Pt S N
    « Lip   Wrz »
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    3031  
  • Wszystkich zainteresowanych dalszymi losami Kalasantego zapraszamy do subskrybowania :-)

    Dołącz do 40 obserwujących.