Nienormalność, czyli Kalasanty nic nie kuma

Kto wymyślił organizację praktycznie każdego aspektu życia? Kto zdecydował, że w lotnictwie nosi się błękitne mundury, w szkole podczas lekcji siedzi się w ławkach, a kapłanom dowolnej religii podczas obrządków potrzebne jest prawie zawsze coś na kształt ołtarza? Dlaczego obnażenie zębów oznacza pokojowe zamiary (choć nie wszystkie zwierzęta by się z tym zgodziły), kąty proste są uważane za coś lepszego od swobodnie nakreślonej linii o przypadkowym kształcie, a tylu z nas nie potrafi sobie poradzić bez przeróżnych symboli, wskazujących gdzie skręcić, kiedy uciekać i przed kim padać na twarz? Komu, kiedy i dlaczego się to udało, jeśli dziś – gdy już nie pamiętamy praprzyczyny – nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, dlaczego tak dobroczynnymi dla nas zjawiskami są wojsko, religia, pieniądze i więzienie.

Są tacy, którzy twierdzą, że wszystkiemu winni są Żydzi i masoni, choć ciężko dojść, dlaczego w judaizmie nosi się jarmułki, a cyrkiel z węgielnicą stały się symbolem wolnomularstwa. Równie atrakcyjna wydaje się teoria głosząca, że uporządkowanie wymyśliły specjalnie stwory z innego wymiaru, zwane Vogonami, Dalekami lub Klingonami. Lub jeszcze inaczej, zależnie od inwencji tych, których ulubionym zajęciem jest dochodzenie do prawdy w trybie teorii spiskowych. Które są naturalnie rozpowszechniane przez równie tajemniczą, groźną i dążącą do przejęcia władzy nad światem grupę anty-spiskowców, którzy siedząc gdzieś w czort wie jakim wymiarze, zaśmiewają się w kułak z prostaczków wierzących w bzdury rozpowszechniane na użytek tych ostatnich, sami nie przyjmując do wiadomości faktu, że ich egzystencja jest też determinowana regułami, wytycznymi i rytuałami, które zostały narzucone przez… no właśnie, cholera wie kogo (czy też co), kiedy i w jakim celu.

(Jeśli na skutek tych przemyśleń nie odeślą mnie w trybie przyspieszonym do instytucji zajmującej się na co dzień opieką nad osobnikami oddającymi się takim rozważaniom, to postaram się o posadę wykładowcy na uczelni dysponującej katedrą badającą zjawiska ekstraordynaryjne, parazmysłowe i aberracyjne – z głodu w każdym razie nie powinienem umrzeć).

Będąc więc na co dzień świadkiem działania struktur zhierarchizowanych, nie wiadomo po co, kiedy i przez kogo, człowiek działający, najczęściej przymusowo, w ich obrębie, opracowuje sobie plan kontrdziałania, z musu utajony, którym z czasem może się podzielić z współtowarzyszami niedoli, co może doprowadzić do sytuacji, gdy wszyscy członkowie danego zbiorowiska, hierarchii czy subkultury zbiorowo kontestują i sabotują system; udając, że go w pełni akceptują i rozumieją, stwarzają pozory wykonywania oczekiwanych od nich zadań, byle fasada organizacji pozostała na swoim miejscu, a ci stojący wyżej od nich nie zauważyli, że na niższych szczeblach coś trzeszczy, bądź sami niby mimochodem włączyli się w proces symfonii uśmiechów i konkursów, kto lepiej pokaże, że właściwie wszystko jest w porządku i pod całkowitą kontrolą. W środowiskach biurowych taki stan nazywa się dilbertozą.

O ile niepracujący w biurach nigdy nie pojmą istoty dilbertozy (kto? kiedy? jak i po co to wymyślił? – kolejny przyczynek do rozważań o uporządkowaniu, które jednak w tym wypadku występuje ze znakiem ujemnym), o tyle nieuwięzieni mogą zadawać sobie pytanie, dlaczego więźniowie muszą tak kombinować z listami, papierosami, żywnością, środkami higienicznymi etc. I dlaczego to wszystko jest tak, par exellence, nienormalne.

Mechanizmy akcji–reakcji już wyjaśniłem (mam nadzieję) w powyższym podsumowaniu, a przyczyną całej powyższej partyzantki jest status „tymczasowo aresztowanego”, który od zaszczytnego miana więźnia różni się zasadniczo. Czytelnik wybaczy, że czasem terminów tych będę używał wymiennie (by się nie powtarzać), ale obiecuję zaznaczyć moment zmiany mojego stanu z „T.A.” na pełnokrwistego więźnia w sposób jednoznaczny.

Otóż osobnik klasy TA zatrzymany jest na okres 3 miesięcy, który jednak może łacno ulec przedłużeniu, w skrajnych wypadkach do 2 i dłużej (co już jest bardzo rzadkie) lat; Przez ten czas, ponieważ trwa przeciw niemu śledztwo, nie ma on dostępu do telefonu i innych środków komunikacji ze światem zewnętrznym (korespondencja jest cenzurowana), a wszystko po to, by przebywający na wolności świadkowie twoich okropnych zbrodni mogli wieszać na tobie do woli psy, przylepiając ci przy okazji co popadnie. Statystyki prokuratorskie pęcznieją, sędziowie mają zajęcie, a adwokaci zacierają ręce – i wszyscy są szczęśliwi. Może z wyjątkiem aresztowanego, który do rozprawy pozostaje w 100% niewinny, ale jak posiedzi, to przecież od tego nie umrze – jak go uniewinnią, to zawsze może skarżyć państwo o odszkodowanie.

Zaś co do technik wysyłania grypsów, czyli „wolnościowych” listów, docierających do adresatów 3 dni zamiast zwyczajowych 2 tygodni z pominięciem cenzury – to czytelnicy wybaczą, szczegółów ujawnić nie mogę. Mogłoby to zaszkodzić tym, którzy grypsy szmuglują i zakłócić moją własną nielegalną korespondencję. Jeśli ktoś ciekaw detali – zapraszam do aresztu. Lokalna prokuratura na pewno znajdzie jakiś zgrabny paragraf.

———————————————————————

Wieczór zamienił się dziś w dyskusję, w której roztaczano rozpasane wizje kulinarne. Chyba złożę wniosek o przeniesienie do celi wegetarian.

Reklamy

1 komentarz

  1. Uau, nawiązanie do Doctora Who, jestem szczerze pod wrażeniem. Znakomity blog, zacząłem od niego i wkrótce przejdę do czytania na bierząco wpisów wolnego człowieka.


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

  • Użytkownicy online

  • Statystyki bloga

    • 414,790 odwiedzin
  • Kalendarz publikacji

    Lipiec 2010
    Pon W Śr C Pt S N
    « Czer   Sier »
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728293031  
  • Wszystkich zainteresowanych dalszymi losami Kalasantego zapraszamy do subskrybowania :-)

    Dołącz do 40 obserwujących.