Jak zostać samcem alfa, czyli siła vs inteligencja

Przekrój społeczny aresztantów nie odbiega daleko – a właściwie wcale – od struktury grup losowo dobranych osobników w dowolnym miejscu i czasie, najprawdopodobniej dzięki energicznej działalności ministra sprawiedliwości i grona jego oddanych popleczników, którzy pakują za kraty wszystkich, jak leci. Policjant i zabójca, ksiądz, hydraulik, lekarz i biznesmen – wszyscy mają jednakowe szanse na wczasy w pierdlu, co stanowi praktyczne zastosowanie idei równości, skądinąd zresztą socjalistycznej. Na szczęście dla rzeczonego urzędnika państwowego z braterstwem ma to niewiele wspólnego, a wymienianie w tym kontekście wolności jest obrazą dla logiki, czyli o ciągoty jakobinistyczne (w sensie idealistycznym) czy – nie daj Boże – z zapatrywania sympatyzujące z Komuną Paryską nikt posądzić go się nie poważy. I o to chodzi.

W każdym razie, dzięki wysiłkom wyżej wymienionych funkcjonariuszy, zatrzymany osobnik nie jest już zmuszany do dokonania wyboru między celą sadystów a celą zwyrodnialców, lecz jest przydzielony według profilu osobowościowego do celi kontestatorów, myślicieli, melancholików, wariatów zdeklarowanych, wariatów aspirujących, oszustów, filatelistów czy cyklistów – jednym słowem: do wyboru, do koloru, i to w ramach prawej i sprawiedliwej promocji zupełnie za darmo. Choć nie wątpię, że promocja kiedyś się skończy i za pobyt w więzieniach wprowadzone zostaną opłaty, tym wyższe, im szerszego pakietu wygód będzie oczekiwał klient, to jest – przepraszam – więzień.

Mimo pewnej unifikacji osobowościowej w obrębie poszczególnych cel osobnicy indywidualni naturalnie różnią się od siebie, nie tylko wzrostem, tuszą i kolorem oczu, ale i preferencjami, poziomem IQ i przebojowością – czyli osobowością, dzięki czemu możliwe jest wśród nich wyłonienie samca alfa górującego nad pozostałymi przynajmniej jednym przymiotem, jak siła fizyczna czy umiejętność perswazji (co często na jedno wychodzi), spryt, intelekt lub zasobność portfela, co prowadzi z kolei do ustanowienia zaszczytnego stanowiska starszego celi, który jest swoistą kombinacją przewodniczącego klasy i wyroczni delfickiej. Starszy wcale nie musi dysponować najbarwniejszą osobowością, wystarczy, by potrafił utrzymać cały burdel w garści, zaś od zadań specjalistycznych są pozostali. Jeden będzie znał na pamięć kodeks karny, drugi według tego kodeksu pisze poruszające serce najtwardszych prokuratorów odwołania, trzeci przestroi telewizor tak, by odbierał Internet, zaś czwarty potrafi na zawołanie udać atak świnki bądź różyczki. Specjalistów, nonkonformistów i wyraziste osobowości ceni się za ich przydatność lub wyjątkowość – ja zacząłem się zastanawiać, komu można by poświęcić unieśmiertelniające strofy, gdy los ponownie skrzyżował moje ścieżki z Rumunem Mitu.

Rumun Mitu nie dysponuje co prawda posturą Schwarzeneggera, nie przejawia talentów ani Pavarottiego, ani Copperfielda, ani bodaj Sabały – przyznaje się tylko do niejakiego pokrewieństwa z Arsenem Lupinem, gdyż zajmuje się zawodowo włamaniami. Posługuje się trochę francuskim, ale jego wyjątkowość polega na tym, że jest, jak na razie, jedynym obcokrajowcem i zachowuje się trochę jak Tom Hanks w filmie „Terminal”. Podejrzewam zresztą, że jest to starannie wypracowana poza, która ma za zadanie ułatwienie mu pobytu zarówno w sensie towarzyskim, jak i administracyjnym – kto oglądał film, zrozumie, o co mi chodzi.

Ponieważ Rumun Mitu wraca jak bumerang, pojawiając się w mojej karierze aresztanta już po raz trzeci, uświadomił mi, że widzieliśmy się przez mgnienie oka już na dołku, czemu po krótkiej retrospektywie nie mogłem zaprzeczyć; jestem zmuszony podjąć walkę z początkami paranoi, że mnie prześladuje albo śledzi na zlecenie nieznajomych mi bliżej mocodawców. Inną opcją jest alternatywa, że albo mnie lubi, albo jesteśmy sobie w niewiadomych celach przeznaczeni. Rumuna Mitu jest oczywiście znowu pełno – zawraca gitarę każdemu chętnemu go wysłuchać (a ci się nadzwyczaj szybko wykruszają) o procedury i apelacje, pisząc co najmniej jeden list dziennie w dwóch wersjach językowych (rumuńskiej i włoskiej), adresując swoje pisma do wszystkich instancji, począwszy od komisariatu policji, na rzeczniku praw więźnia skończywszy. Co prawda do powołania tego urzędu droga daleka, ale nikt tej kwestii nie potrafi naszemu transylwańskiemu koledze wytłumaczyć, a nawet gdyby, to Mitu i tak by tego nie przyjął do wiadomości.

Od czasu naszego ostatniego spotkania Rumun Mitu trochę się zmienił – zrzucił sporo brzucha, a z pomstowania na polski system więziennictwa przerzucił się na religię. Żegna się kilkadziesiąt razy dziennie zamaszystym trójznakiem prawosławnego krzyża, mrucząc pod nosem tylko sobie znane zaklęcia – prawdopodobnie inwokacje do Vlada Draculi. Tylko patrzeć, jak zacznie bić siedmiogrodzkie pokłony, padając czołem na klepki podłogi i zażąda ikony z Ceausescu.

Cela dostaje powoli schizofrenii lingwistycznej, próbując porozumieć się z Mitu nie tylko po czesku i włosku, ale także po rosyjsku, angielsku i niemiecku – jak kto potrafi. Sam zaczynam miewać sny w języku makaroniarzy, a co mnie w tym najbardziej frustruje, to to, że nie rozumiem z tego ani słowa.

Sądzę jednak, że w pozornym szaleństwie Mitu jest metoda – swoją rozpaczliwą postawą obcokrajowca rzuconego na żer polskim bandziorom wywalczy sobie w końcu zwolnienie. Jak nie uda mu się to drogą oficjalną, to władze kryminału zmęczone jego nieustannym mędzeniem wyślą go dla świętego spokoju najbliższym czarterem na Kamczatkę.

———————————————————————

Wieczór zamienił się dziś w dyskusję, w której roztaczano rozpasane wizje kulinarne. Chyba złożę wniosek o przeniesienie do celi wegetarian.

Reklamy

2 Komentarze

  1. No tak.Tym tekstem zainteresuje się prokurator

  2. Spieszę powiadomić Czytelnika/Czytelniczkę „aaa”, że prokurator się testem nie zainteresował – ach, cóż za rozczarowanie… 😉

    Za to Kalasantym interesuje się nadzwyczaj, czyli dzień jak co dzień.

    Możemy jeszcze w czymś pomóc?…

    Ziri & Alti


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

  • Użytkownicy online

  • Statystyki bloga

    • 417 246 odwiedzin
  • Kalendarz publikacji

    Maj 2010
    Pon W Śr C Pt S N
    « Kwi   Czer »
     12
    3456789
    10111213141516
    17181920212223
    24252627282930
    31  
  • Wszystkich zainteresowanych dalszymi losami Kalasantego zapraszamy do subskrybowania :-)

    Dołącz do 40 obserwujących.