Więzienie oczami dziecka, czyli mały Kalasanty

Krakowski Areszt Śledczy mieści się całkiem niedaleko Rynku i jeszcze bliżej Dworca Głównego. Pamiętam, gdy jako dziecko 7-8-letnie jeździłem z moją świętej pamięci babcią autobusem „do miasta”, trasa wiodła przez wiadukt nad torami kolejowymi, który następnie biegł – już jako dwupasmowa ulica – obok brązowo-żółtego gmaszyska o czterech piętrach i licznych, grubych oknach na elewacji. Masyw budynku kojarzy mi się ze zwiększoną wielokrotnie, monstrualną szkołą, klasztorem lub urzędem niewiadomego przeznaczenia.

Kiedyś, w przypływie śmiałości, zapytałem babcię, co tam właściwie się mieści. „To więzienie” – odpowiedziała ściszonym głosem, jakby samo mówienie na ten temat było czymś zakazanym. Groza miejsca udzieliła mi się natychmiast, więc umilkłem i przyciskając nos do szyby, zacząłem kontemplować rząd ciemnych, tajemniczych okien, starając się usilnie wypatrzyć zamkniętych za nimi ludzi. Aha, to tu właśnie trzymają tych obrzydliwych bandziorów, czyhających tylko na nasze mieszkania, samochody, portfele, a nawet zdrowie czy życie. Niestety, żadnego kryminalisty nie było mi dane ujrzeć – dzięki intensywnemu wpatrywaniu się w elewację odkryłem tylko, że okna wyposażone są w rodzaj dziesięciokrotnie szerszych od zwykłych żaluzji, zamykanych „na odwrót”, czyli pod skosem do góry. To dlatego przez okna nie było można dostrzec wnętrza.

Wtedy, w wieku dziecięcym, widzenie świata było siłą rzeczy daleko uproszczone: przestępca nieodmiennie kojarzył się z zarośniętym osobnikiem o wielkiej, niesympatycznej gębie, który siedzi na twardej ławeczce w pomieszczeniu za kratą, od czasu do czasu wstając, by przejść się nerwowym krokiem tam i z powrotem, splunąć i dorwać się do kraty, poszarpać nią, rzucając kilka warknięć w kierunku pilnującego go stróża prawa, a następnie powraca na ławeczkę, duma chwilę lub dwie i znów rozpoczyna swoją wędrówkę i okresowe wyrzucanie swoich żalów w stosunku do lepszej, sprawiedliwszej części świata. W każdym razie tak to było pokazane w „Bolku i Lolku na Dzikim Zachodzie”.

To biało-czarne postrzeganie rzeczywistości, w którym nie było miejsca na myśl, że na przykład księżniczki puszczają wiatry, siłą rzeczy ewoluowało z czasem, z tym, że w strefie więziennictwa nie zostało zastąpione w sumie żadną konstruktywną wizją, o realistycznej nie wspominając. Jako nastolatek oglądałem rzecz jasna w telewizji to i owo, ale siermiężna oferta 2 kanałów telewizji publicznej i filmy typu „Gang Olsena” nie przybliżyły mnie zbytnio do wizualizacji rzeczywistości po tamtej stronie kraty, choć fascynacja miejscem pozostała i nadal gmach przykuwał wzrok za każdym razem, gdy znalazłem się w jego pobliżu i prowokował niezdrową ciekawość: jak tam naprawdę jest? Cóż, przynajmniej ona została nareszcie zaspokojona. Już wiem.

Oddziaływanie propagandy sączonej do mózgów odbiorców, a opisującej wewnątrzwięzienną egzystencję jest bardzo mocne – przed wejściem do celi człowiek bezwiednie spina się w sobie, oczekując konfrontacji z grupą nie najprzyjemniejszych, delikatnie rzecz ujmując, osobników. I choć moje doświadczenia są póki co więcej niż skromne, to mogę już zaryzykować stwierdzenie, że jedną z podstawowych wartości w większości tutejszych apartamentów jest porządek. Oznacza to albo mocne zhierarchizowanie stosunków, albo święty spokój – że pozwolę sobie wspomnieć zjawiska biegunowe. Oczywiście codzienność nie jest wolna od tarć, przybierających w skrajnych warunkach bardzo nieprzyjemne formy, ale podobne rytuały można spotkać na przykład w wojsku i nikt z tego nie robi tragedii.

Reasumując, ostatnimi istotami, które świeżo aresztowany spodziewa się w więzieniu zastać są… ludzie. Życie – niech czytelnicy wybaczą mi truizm – nigdy nie traci umiejętności zaskakiwania. Oto jeden z osadzonych znalazł się tu, bo czyjś czujny policyjny nos zwąchał zapach marihuany w dymie ze skręta, którego tenże miał pecha palić w miejscu publicznym – czwarty miesiąc za kratami, proszę bardzo. Ktoś zastał swoją żonę „in figlanti” – żona dostała w twarz z otwartej ręki, kochaś został zrzucony z półpiętra i potłukł sobie niegroźnie żebra – zagrożenie 3-letnim wyrokiem. Trzeci nie płaci alimentów, bo z powodu lekkiego upośledzenia nikt go nie chce zatrudnić – zamknąć! Czwarty, piąty – pomówieni; jeden o malwersacje, drugi o korupcję: oceniam, że 10 – 20% aresztowanych to ludzie w 100% niewinni. Ale kto by przejmował się zasadą domniemanej niewinności – ministerstwo „sprawiedliwości” (?) musi mieć wyniki, a te najlepiej popierać liczbami. I będzie prawie, i sprawiedliwie.

Nie wiem, czy ktoś uwierzy, ale więźniowie, oprócz bycia jednostkami oczywiście skrajnie zdemoralizowanymi, miewają refleksje, poczucie winy (lub krzywdy), a nawet, o dziwo, uczucia – i to nie mówię tu o pysze, chciwości, czy gniewie. Ale o tym spróbuję napisać już w kolejnym epizodzie, gdy odpuści już nieco zgryźliwy nastrój. Jak śpiewa klasyk: „Życie jest nowelą”, zaś ja dodam od siebie: „ale trzeba ją atrakcyjnie napisać” i nie tracić dystansu do rzeczywistości. Dobranoc Państwu.

—————————————————————————-

Nie, żebym był ogarnięty obsesją kryminalnych newsów, ale naprawdę nie ma wiadomości, gdzie nie mówiono by o kolejnym aresztowaniu. Przypuszczam jednak, że równocześnie informacje o budowie kolejnych więzień są cenzurowane, bo gdzie pomieściliby się wszyscy zatrzymani, skoro wiadomości to tylko czubek góry lodowej?…

Reklamy

24 Komentarze

  1. Witaj Zyga. Dużo myślałem kto dotknął rzeczywistosci więziennej a jednoczesnie posluguje sie tak wyszukanym językiem. Dzisiaj mnie olśniło drogi emerycie SW.To niesamowita intryga…Cieszę się że piszesz w wyważony sposób i nie ujawniasz spraw których nie powinieneś. Pomysł przedni i chwyta za serce.Zresztą zawsze przewyższałeś otoczenie. A o tym przejeżdzie autobusem koło więzienia opowiadałeś mi w drodze na wycieczkę zagraniczną… Pozdrawiam Cię serdecznie
    JS

  2. Hehehe czyli jednak historia nie widiana oczami wieznia a emerytowanego Straznika Wieziennego…

  3. Drodzy Spekulujący,

    Wystarczy zadać sobie trochę trudu, i spojrzeć na „Dla czytających/odwiedzających tytułem objaśnienia”.

    JAK BYK napisano tam m. in.:

    „Usuwane będą (…) WSZELKIE próby odkrycia prawdziwej tożsamości Autora.”

    Teraz proponuję spróbować dodać 2 do 2; wyjdzie, że takie „próby” jak powyżej admini uznali za wystarczająco śmieszne/nietrafne/żałosne, by je spokojnie, i bez żadnego cenzurowania umieścić ku uciesze gawiedzi oraz inteligentniejszej części czytających.

    Miłego dzionka,

    Alti

    • Ja nic nie próbuję ponieważ wiem kim jesteś.Jak zauważyłeś próby są zabronione a wiedza nie… Nie lubię tylko jak ktoś zwodzi ludzi.Osoby które czytają blog a mają swoich bliskich za murami nabierają bardzo mylnych poglądów o rzeczywistości więziennej. Jednak rozumiem to ponieważ do dzisiaj jesteś wspominany jako osoba o bujnej wyobraźni i dużej pomysłowości. A ja nawet cię lubię…
      JS

  4. Wiedza – hm, mocno powiedziane. Dziwne, że my mamy akurat wiedzę przeciwstawną.

    Ale proponuję Ci test: napisz pełne imię i nazwisko Kalasantego w komentarzu. Albo będzie prawdziwe (i wtedy Ci posta nie opublikujemy), albo fałszywe – i wtedy pójdzie publicznie, a Ty się ośmieszysz 🙂

    Zaś zwracając komplement (w stronę Autora co prawda) – Tobie też nie brakuje wybujałej wyobraźni…

    Możesz też wykorzystać trzecią możliwość, mianowicie pozostawić tę wiadomość bez riposty, co i tak będzie odpowiedzią dość wymowną 🙂

    Pozdrawiam i aż przebieram nogami 😉

    • Może raczej przebieraj czymś co masz wyżej… znacznie wyżej… na samej górze… jeżeli akurat stoisz na nogach Oczywiście Zyga nie podam tutaj Twojego imienia i nazwiska. Nie wolno mi tego zrobic. I nawet nie widzę powodu żeby to robic. Jednak, jako orędownik sprawiedliwości chcę aby emeryt SW nie podował sią za osadzonego i vice versa. Ciekawe ile piesków z komentarzami na mnie wypuścisz???

  5. Drogi „po fachu”,

    Może zdecydujesz się, do kogo się zwracasz? Do Ziri/mnie/Kalasantego?… A może uważasz, że jesteśmy „jeden w trzech osobach”? To może kult jakiś założysz?…

    „WIEM, ALE NIE POWIEM” – To Twoja postawa. Czyli: „NIE, BO NIE”.

    No to zabierz swoje zabawki, i idź się pozwierzać kolegom (a zwłaszcza koleżankom) z piaskownicy, bo taki jest Twój poziom.

    Piesków? Z komentarzami? Na Ciebie? Jak na razie wystarczyło jedno machnięcie ogonkiem Ziri, a teraz drugie moje (skoro już jesteśmy przy kynologicznych metaforach) – i powinieneś zamilknąć.

    Albo ośmieszaj się dalej 🙂

    Zdrówka życzę,

    Alti

    • Uważasz koleżanki za kogoś gorszego? Jakieś uprzedzenia do kobiet??Wybacz ale będę ich bronił z całej mocy. Wimy już że nie ma Kalasantego ale Ziri i Alti to chyba jedna osoba. Zauważ, piszę do Alti, oddzywa się Ziri.Piszę do Ziri a tu Alti pełen goryczy wylewa żale…Może jeszcze pojawi się wątpliwa Lady itp. Niewątpliwie żyjemy w skomplikowanych czasach.Niektórzy używają nawet określenia szalonych. I to może wiele wyjaśniac… A w szczególności rozdwojenie (a nawet więcej) jażni….

      • Wydawało mi się, że ferie się już skończyły hmm… ale w niektórych województwach teraz chyba trwają rekolekcje…

  6. Gościu „po fachu” – dopowiadasz sobie mnóstwo treści, które w ogóle tu nie padają. Poza tym, że WIESZ, że nie ma Kalasantego, że to Zyga (zdecyduj się, czy nie ma, czy jest, tylko ktoś inny – bo to dla mnie zakrawa na rozdwojenie percepcji).

    „uważam koleżanki za kogoś gorszego” – ręce opadają.

    Nie, ale za coś/kogoś INNEGO. Założyłbyś np. sukienkę?… (choć nie wiem, może lubisz) A jeśli nie lubisz, to dlaczego nie? Założenie sukienki jest GORSZE? Nie – inne, i nie przystoi facetowi. Podobnie jak plotkarstwo i histeryzowanie. Jasne? Po prostu podejście „nie, bo nie/wiem, ale nie powiem” spotykałem głównie u małolatów płci żeńskiej. Mężczyźnie nie uchodzi, tak jak szminka.

    Żali nie wylewa ani Ziri, ani Alti; nie próbuj być jeszcze śmieszniejszy, bo popadasz w klimaty taniej operetki.

    To ostatnie ostrzeżenie przed próbami dalszego trollowania, a zwłaszcza UBLIŻANIA naszemu przyjacielowi.

    1. Spójrz z boku na swoje wypociny: znasz jakiegoś eks-SW. OK. W Polsce jest ich pewnie ładnych parę (naście) tysięcy. I Ty WIESZ, że to Zyga. Bo Ci opowiedział coś-kiedyś, styl podobny – no WYKAPANY ZYGA! Już WIESZ.

    GÓWNO WIESZ.

    2. Twoja matka/żona/córka/kochanka jest w szpitalu, z poważną chorobą. Próbujesz się komuś zwierzyć, a ten ktoś Ci w twarz się śmieje, i mówi: „Ee tam. Zwykła grypa pewnie.”

    Tak właśnie się czujemy z Ziri po Twoim kretyńskim komentarzu. Ale żeby to zrozumieć, Ty masz albo za mało empatii, albo rozumu (albo obydwu)

    Masz jakieś „ale” – napisz na mail („kontakt” u góry). Odpowiedzi nie gwarantujemy.

    Na razie kolejne komentarze będziemy blokować. Plotkować spadaj gdzie indziej.

    Alti.

  7. Zyga nie zyga!Watpliwa Lady nie jest taka watpliwa , bo istnieje , zyje i oddycham wszystkimi porami skory:). Ty nie borykasz sie z odczuciem tesknoty, wkurwnienia, smutku, zalu za osoba , ktora jest po tamtej stronie muru…widzisz tylko swoj czubek nosa. Ten blog jest dla ludzi, dla ktorych cos znaczy, skoro nie wierzysz w Kalasantego to po prostu tu nie wchodz i nie irytuj tymi komentarzami przy okazji innych dla ktorych ten blog jest mala iskierka nadzieji, wiary i zalazkiem pozytywnego myslenia. Pozdrowienia oczysiscie dla Ziri i Altieg’o i zapewniem ,ze nie wylewaja oni zalow i nie jest to ta sama osoba. Kolego po fachu radze Ci zmien fach!

  8. ten blog to jakaś kicha

  9. Tak zgadzam sie z Lady jeśli cie ten blog nie interesuje to poprostu nie czytaj. A ty jasiu nie wiesz co piszesz bo nie wiesz co czują ludzie którzy cierpią za swoich bliskich. Gdybyś odwiedził areszt śledczy to byś zobaczył jaka to ogromna ilośc osób odwiedza ich. Ja nie wiedziałam az zobaczyłam. Ten blog do wypełnienie pustki w sercu to nadzieja ze tam nie jest tak źle i oni wytrzymają.

    • w wiezieniu siedzą przestepcy, dzięki temu bezpieczniej czuję się na ulicy, wspólczuję ich bliskim ale o wiele bardziej współczuję dzieciom z domów dziecka i bezdomnym

    • Jasio a co powiesz na ten fakt że w więzieniu wiekszość osadzonych to nie wbrew pozorom mordercy i kryminaliści, a osoby które ściągają sobie muzykę/filmy z internetu lub chcą troszkę pokombinować z podatkiem bo mają cienko z kasą??

      ich też uważasz za potencjalne zagrożenie na ulicy??

      • To taki polski sposób na usprawiedliwianie?jak ktoś nie płaci podatków to mnie też okrada,przecież to normalne. A za ściąganie bez rozpowszechniania dla zysku to nikt nie siedzi. A niby gdzie jest ten co poodcinał dłonie i inni? Bez przesady

  10. Jasne wasdzcie wszystkich alimenciarzy, ludzi , ktorzy sie zagubili , drobnych lawirujacych. Co to w ogole za pomysl ,ze czujesz sie bezpieczniej na ulicy jak kriminalsci siedza w wiezieniach. Ja mowie konkretnie o AS! To co sie dzieje w Polsce to jest jakas paranoja, nie zycze Ci tego ale milo by bylo gdybys mial kogos z najblizszej Rodziny w pudle…na 100% twoj bardzo okrojony poglad na swiat by sie zmienil!

  11. I sorry za wyrazenie z gory ‚Nie pierd… Mi o wspolczuciu! Skoro ten blog dla Ciebie to jakas kicha to brzydko mowiac won! Jestem pewna ,ze na lepsze odcinki za wieziennego muru nie bylo by cie stac. pozdrawiam

    • z takim „bogatym ” słownictwem to daleko ci do lady no chyba że do lady sklepowej:) popierasz ludzi którzy płodzą dzieci a potem zostawiają je i pozwalają życ w nędzy? to jest stanowisko godne kobiety, mam nadzieję że chociaż o swoje dzieci dbasz trochę , a propos blogu-gdybym siedział to bym się głęboko wstydził a nie próbował robic z siebie bohatera

  12. Jasio

    Przede wszystkim wydajesz się nie odróżniać ZK od AŚ. A to dość poważna luka, tym bardziej, skoro jeśli już tak usilnie próbujesz stać na straży moralności.

    Po drugie – czepianie się LadyD w kwestii „bogatego słownictwa” ma chyba niewielki sens w „ustach” kogoś, kto „jasio” pisze z małej litery 🙂

    Czytając Ciebie nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż masz swój, cudownie MAŁO SKOMPLIKOWANY KOLOROWY ŚWIAT.
    Niestety/stety niektórzy ludzie tu zaglądający mają inne doświadczenia, a przede wszystkim inny punkt widzenia – a skoro czujesz wielką potrzebę wypowiadania się tutaj, to MUSISZ to szanować.

    Po trzecie, jako ciekawostka…

    jakimż to przedziwnym sposobem „jasio” i „po fachu” miewają to samo IP … doprawdy zadziwiające 🙂

    Pozdrowienia dla obydwu,
    mam nadzieję, że to jeszcze nie rozdwojenie jaźni 🙂

    • oooooooo! co za rewelacje! czyżby jakaś obsesja? zastanawiam się jaką grupę tworzycie, zauważ że tolerujesz przeleństwa swoich popleczników a uważasz za naganne opinie innych osób, jasio to mój wybór a w takim razie „znawco” języka polskiego wyjaśnij dlaczego ziri piszesz z dużej litery 🙂 🙂

  13. @ „jasio”

    1. Nie ustosunkowujesz się do zasadniczych kwestii, tylko do tych, z którymi Ci wygodnie;

    2. Nadal nie odróżniasz Ziri od Altiego (wiem, „wiesz”, że to jedna osoba, tak jak z Twoim „Zygą”); że o nieodróżnianiu AŚ od ZK nie wspomnę.

    3. Wiesz – jesteś tu gościem. I choć masz swoje prawa, to gość gospodarza powinien szanować. Ty puściłeś już niejednego „bąka w salonie”, i bliski jesteś walnięcia kloca na dywan, a tego żaden gospodarz tolerował nie będzie. Wpisy są moderowane w 100%, więc w zasadzie powinieneś nam być wdzięczny, że w ogóle puszczamy posty nawiedzeńca Twojego pokroju.

    Ale już niedługo.

    Pójdź sobie na forum praworządnych, nieprzeklinających, uczciwych jak kryształ (albo jak Ty sam) obywateli, gdzie do woli będziesz się mógł pluć, jaka to ściema z blogiem Kalasantego. Zrobisz mu tym zresztą niezłą reklamę.

    TU JESTEŚ NIEMILE WIDZIANY.

    WIEM – NIE DOTARŁO.

    Alti

  14. Jasiu posluchaj uwaznie, skoncentruj się wyraźnie, wytęż wyobraźnie swoją teraz właśnie! Nie popieram absolutnie ludzi , którzy płodzą dzieci i pozwalają im żyć w nędzy…szczerze mówiąc przeraża Mnie to ale uważam , że A Ś dla tych ludzi nie jest rozwiązaniem! Przeraża Mnie również twój okrojony pogląd na twój idealny, kryształowy i mało skomplikowany świat ale to pewnie kwestia tego ,że niewiele w życiu przeżyłeś bądź jesteś zbyt ograniczony lub chory po prostu na nadmiar braku uczuć. Życizę Ci mimo tego dużo zdrowia wraz z kolegą’ po fachu ‚ dużo zdrówka a na twoje lęki polecam Doxepin:)! Może przestaniesz sie bać tych kryminalistów chodząc po ulicach:)!

  15. Pozwolę sobie jeszcze dodać ,że niestety ku twojemu rozczarowaniu Kalasanty lub inne osoby przeybywające w takim miejscu nie robią z siebie bohatera a prowadząc tego bloga pozwalaja myśleć pozytywnie i o to w tym chodzi. W sumie to chyba i tak to do Ciebie nie dotrze ale przynajmniej próbowałam:)!


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

  • Użytkownicy online

  • Statystyki bloga

    • 417 246 odwiedzin
  • Kalendarz publikacji

    Marzec 2010
    Pon W Śr C Pt S N
    « Lu   Kwi »
    1234567
    891011121314
    15161718192021
    22232425262728
    293031  
  • Wszystkich zainteresowanych dalszymi losami Kalasantego zapraszamy do subskrybowania :-)

    Dołącz do 40 obserwujących.