Sztuki magiczne, czyli szlugi za 50% ceny

Jednak przyzwyczajenia cywilizacyjne są w niektórych sytuacjach nie do wykorzenienia – miałem uczyć się skręcać papierosy ręcznie, ale o dziwo, nie znalazłem nauczyciela. W zamian udostępniono mi na pozór skomplikowany wichajster, przypominający na pierwszy rzut oka skrzyżowanie zamkniętego scyzoryka z futurystyczną mini-latarką, z którego, po napełnieniu go tytoniem i założeniu nań gotowej gilzy z filtrem, po kilku ruchach magiczną jakąś mocą wychodzi gotowy papieros. Cudo. Co prawda tytonie sprzedawane w kantynie noszą nazwy przypominające tzw. wina proste, ale palić się nawet dają – są znacznie lepsze niż PRL-owskie wynalazki zrobione z włosia, sznurka i tytoniowych odpadów. Co więcej, paczka wyprodukowana w ten sposób kosztuje około 4 złotych, a kwestie ekonomiczne traktowane są w zamknięciu niezwykle poważnie.

Nawiasem mówiąc, ekonomia w więzieniu jest bodaj najnormalniejszą dziedziną życia, a kto wie, czy nie należałoby jej postrzegać jako najzdrowszego systemu gospodarczego we Wszechświecie z najbliższą okolicą, działającego bez Balcerowiczów, Sachsów i Greenspanów – może właśnie dlatego, że nikt się do obrotu towarowego nie miesza. Dominuje oczywiście handel wymienny; kursy wymiany ustalane są obustronnie, arbitralnie i zazwyczaj bez targów. Naturalnie, w zależności od terytorium (czyli celi), za ten sam artykuł płaci się różną cenę: w jednej celi rolka papieru toaletowego kosztuje paczkę papierosów, a w drugiej dostaje się jeszcze zapalniczkę reszty. W ten sposób rodzą się rojenia o migracji ekonomicznej między celami – któż w końcu, przy takich samych dochodach jak w kraju nie chciałby się przeprowadzić, dajmy na to, na Kubę? Jeszcze jednym – i ostatecznym – dowodem na to, że ekonomia w zakładach karnych przybrała najwyższą z możliwych form rozwoju jest to, że jedyna stosowana tu waluta, czyli papierosy, nigdy nie ulega inflacji.

Ogarniam spojrzeniem całą celę i do głowy przychodzi skojarzenie, że gdyby ktoś ją zechciał sfilmować, to przy odpowiednim ustawieniu kamery można by ją wziąć za poczekalnię dla kierowców TIR-ów, gdzieś na granicy rumuńsko-mołdawskiej – jeden czyta, dwóch śpi, ktoś rozwiązuje krzyżówkę, inny robi przepierkę, kolejny pisze listy do rodziny, zaś wszyscy cierpliwie czekają na odprawę, która nastąpi najwcześniej za kilka dni. Osobnik wchodzący do pomieszczenia i wywołujący pojedynczych oczekujących po nazwisku nosi mundur – złudzenie pogranicza jest niemal doskonałe. Oczywistą sprawą jest, że doszukuję się analogii ze światem gdzieś tam istniejącym i staram się „racjonalizować” rzeczywistość – to mój sposób obok humoru na to, by móc w niej w miarę normalnie funkcjonować. Poza tym otacza mnie nieprzebrane bogactwo bodźców, rzeczy nowych i nieznanych i osiem nie tak dawno wszak poznanych osób, z których każda jest dla siebie osobnym światem. Od nich – i ode mnie – będzie zależeć, czy wejdziemy w interakcję, czy i jak dalece będą chcieli dopuścić mnie do swoich myśli i na ile chętnie wysłuchają moich. Póki co – widzę, że w tej ograniczonej betonowymi ścianami, kratami i pancernymi drzwiami egzystencji tkwi znacznie więcej potencjału, a dni są bogatsze w wydarzenia, niż na przykład takie:

Wstawaj, już ósma, trzeba pójść po pieczywo, pamiętaj, że dziś jedziemy do urzędu, idziesz pierwszy pod prysznic, trzeba w samochodzie wymienić pompkę do spryskiwacza, przyszedł rachunek za prąd, dzwoniła Ania – znalazła pracę w Irlandii, ale na razie kiepsko zarabia, pójdziemy gdzieś na obiad – nie, nie chce mi się gotować, widziałam w sklepie fajne buty, ciekawe, czy maja mój rozmiar, ta z drugiego piętra złamała nogę, może zrobimy sobie sjestę, dobra była ta pizza, Piotrek kupuje nowe auto, podobno listonosz to pedał, może wybierzemy się w sobotę do kina, zdążysz na jutro z tym zleceniem, cholera już wieczór, zrób po drinku i podaj coś na żołądek, obejrzymy Wojewódzkiego, dlaczego nie chcesz się dziś ze mną kochać?… WŁAŚNIE DLATEGO. Oceany słów – zero treści. Dziękuję, wolę więzienie.

Ponadto, oprócz niezłomnej (a przynajmniej tak mi się wydaje) woli przetrwania jest we mnie złość. Pozytywna złość. Taka, by na przekór wszystkiemu wyjść, nie zmarnowawszy czasu. Wyjść człowiekiem i lepszym, i bogatszym. I nie chodzi tu o resocjalizację – mnie nie trzeba przywracać społeczeństwu, bo odnajduję się znakomicie w 9-osobowej grupie chłopaków i tak samo się odnajdę w dowolnym towarzystwie – w wojsku, w klasztorze, w pierdlu czy na wolności. Chodzi mi o czysto egoistyczne udoskonalenie siebie, by ci wszyscy źle mi życzący zobaczyli mnie już po tamtej stronie muru i starając się we mnie doszukać człowieka na wpół złamanego i zgorzkniałego, zobaczyli kolorowego ptaka, który przygotowywał się do wyklucia przez cały czas odsiadki. Niedoczekanie wasze, skurwysyny! Ujrzycie mnie najwyżej szczuplejszym.

————————————————————

Właśnie odkryłem, że jestem w budżetówce. Podatnicy na mnie płacą, zakwaterowanie, wikt i opierunek mam pokryte, pensja wynosi tyle co nic, a robotę mogę totalnie olewać. Tylko co w tym atrakcyjnego?

Reklamy

12 Komentarzy

  1. Hmmm… to straszne że tak postrzega związki z kobietami… widać z normalnymi, mądrymi nie miał do czynienia.. ale może jak wyjdzie to trafi na taką co gadułą nie będzie, a i tematy do rozmowy wyższych lotów będą… pzdr

    • spoko gosc tez tam bylem 15 miechów i znam to doskonale

  2. prawdziwy człowiek

  3. Podziwiam zaangażowanie osób prowadzacych blog.Ta atmosfera tajemniczości…Te grypsy…To narazanie się …Każdy kto przychodzi na widzenie moze tego wszystkiego wysłuchac.Albo w kolejce po widzenie. A jeszcze…Kilka osób robi tutaj komentarze na zamówienie. Żeby wspomóc moderatora…Dodać ach i ech…Pogłębić grozę i napiecie… Naiwne to bardzo. Pytanie jaki jest cel??Nie ptam o kalasantego bo jego nigdy nie było

    • podpisuję się pod tą wypowiedzią.

  4. Witamy z dawna niewidzianą Czytelniczkę 🙂

    Ale, jak widać, „fikcję” czyta się przyjemnie?… ;-)))

    Pozdrawiam,

    Alti

    • Witaj Alti, poczułam się urażona…dlaczego u mnie nie złożyłeś zamówienia na komentarze? :/ Niedobry 🙂 Chętnie bym Ciebie wspomogła :]
      pozdrawiam

    • Hm…nie wiem, czy komentarz dotyczący przyjemnosci czytania „fikcji” skierowany był do mnie; ale tak mi wyszło na logikę wiec pozwolę sobie odpowiedzieć:
      Rzadko zagladądam, choć może to się zmieni, bo w końcu nauczyłam się „obsługi” tej strony…nie wiem, czy to zależne od przegladarki, ale u mnie szablon jest strasznie rozjechany.

      Rzadko też czytuję kolejne notki, bo…tu osobista refleksja…mając za sobą lata czekania, i wieloletnią w tym wzgledzie perspektywę jakoś nie umiem na tematykę patrzeć z przymrużeniem oka i humorem prezentowanym przez autora…w zwiazku z tym forma wypowiedzi jest dla mnie raczej irytujaca, niż przyjemna. Ale, jak zaznaczyłam- to moje osobiste odczucia, a ja tu jestem tylko gościem…

      pozdrawiam, syrna.

  5. Ajajajj!…

    Alelko – oczywiście: niniejszym OFICJALNIE składam u Ciebie zamówienie na komentarze. Pamiętaj o ochaniu, achaniu, echaniu w ilości co najmniej 3,5 westchnień na post!

    Bez tego sczezniemy marnym zgonem, i pies z kulawą nogą nas nie odwiedzi… 😉

    Pozdro,

    Alti

    • Hej,

      Zostawiłam Ci wiadomość na @ ;p

      pozdrawiam

  6. „zdarzysz na jutro z tym zleceniem”??? Nie, no takich jaj to autor chyba nie powinien robić. No chyba że „zdarzysz” pochodzi od „zdarzenia”…

  7. Drogi Anonimie – dzięki!

    Literówka – nobody’s perfect, jak mawiają Anglosasi 🙂

    Już poprawione.

    Pozdrawiam,

    Alti


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

  • Użytkownicy online

  • Statystyki bloga

    • 417 246 odwiedzin
  • Kalendarz publikacji

    Marzec 2010
    Pon W Śr C Pt S N
    « Lu   Kwi »
    1234567
    891011121314
    15161718192021
    22232425262728
    293031  
  • Wszystkich zainteresowanych dalszymi losami Kalasantego zapraszamy do subskrybowania :-)

    Dołącz do 40 obserwujących.