Kazamaty od środka, czyli kurs estetyki więziennej

Ponieważ miałem już za sobą wejście do jednej celi, więc w cichości ducha liczyłem na to, że wpasowanie się w nowe – tym razem bardziej permanentne – towarzystwo przyjdzie mi w miarę gładko. Co prawda trema była, jak u aktora, który wchodzi na scenę, by odegrać swój premierowy monodram, lecz zupełnie niepotrzebnie, gdyż nie przywitały mnie oklaski. Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że nie przywitały mnie też żadne joby, błyski noży ani pioruny spojrzeń – szanse przeżycia zdawały się więc wzrastać z sekundy na sekundę, i jak widać przeczucia mnie nie myliły, dzięki czemu moje zapiski mogą ujrzeć światło dzienne.

Moim nowym miejscem zameldowania okazała się być cela dziewięcioosobowa; ku mojemu zaskoczeniu dowiedziałem się, że bywają dwunastoosobowe i większe, zwane „stodołami” (mam nadzieję, że nazwa nie odnosi się do wrażeń akustyczno – zapachowych), zaś „dziewiątka” to pomieszczenie z gatunku średnio – większych, przynajmniej według tutejszych standardów. A wygląd? Pierwsze wrażenia? Cóż, po prostu wnętrze o wymiarach mniej więcej 5×6 metrów; pod ścianami stoją rzędy piętrowych łóżek (od dołu: „szuflada”, „póła”, jaskóła”) o żelaznych ramach, modele mocno muzealne, z płytami pilśniowymi, na które aresztant zewłok swój w nocy w celach wypoczynkowych rzuca. Pilśnia ta jest zwana uroczo „chmurką” – i sen staje się lżejszy. A’propos: nie wierzcie filmom, na których pokazują łóżka z zamontowaną od spodu plecionką drutów i sprężyn – z takiego materiału, oprócz kolczugi, można wykonać wiele ciekawych i potencjalnie niebezpiecznych utensyliów. W oknie – NIESPODZIANKA!!! – kraty o potrójnej konstrukcji; „tygrys”, czyli rodzaj ażurowej skrzynki z grubych prętów wchodzących na około 0,5 metra w głąb celi; ciekawostką jest to, że podobno ufundowała je sama Maryla Rodowicz. Druga warstwa to ”firana”, siatka z metalu z oczkami o przekroju 3-5 cm, zainstalowana, jak rozumiem, po to, by uniemożliwić dostęp gołębiom pocztowym. Konia z rzędem temu, kto wyhoduje pocztowe trzmiele. I wreszcie krata zewnętrzna, też z grubych prętów, której nazwy nie udało mi się na razie ustalić. Może „zebra”?…

Celę zajmowała w miarę zgrana paczka obywateli o szerokim przekroju wiekowym i naturalnie o różnym dorobku przestępczym. „Starszy” celi, Leszek, przywitał mnie wcale łagodnie i okazał się ziomalem, z którym wynaleźliśmy kupę wspólnych znajomych (Krakówek!), jak np. Dominika, który swego czasu, krążąc na kształt ćmy barowej po knajpach Rynku, opowiadał po szóstym piwie lub trzeciej setce wszystkim chcącym i niechcącym go słuchać, że jest pierwszym jawnym rezydentem Mossadu w naszym mieście. Z moich wiadomości wynika, że nie spotkał się w odwecie z żadnymi odruchami niechęci, co spowodowało, że jego misja mająca na celu wykrycie antysemitów w Polsce spaliła na panewce. Niepocieszony, otworzył na Kazimierzu geszeft, i wreszcie ma powody do narzekań. Inną ciekawą rzeczą jest to, że aby spotkać faceta, który zna faceta, którego adres niegdyś brzmiał: Wawel 1, Kraków, trzeba dać się zamknąć do kryminału.

W celi obowiązują pewne rytuały i specyficzne nazewnictwo, które stopniowo zgłębiam, a które obiecuję (przynajmniej częściowo) ująć w osobnym słowniczku grypsery. Idąc do toalety za potrzebą należy, upewniwszy się, że nikt niczego nie spożywa, oznajmić: „Nie jeść, nie pić (nie szamać), kręci się na mokro” lub „na ostro”, jeśli szykujemy dłuższe posiedzenie. Ciekawi mnie, jakie komunikaty padają w sektorze żeńskim – i naturalnie, czy mają tam bidety.

Z higieną generalnie nie ma problemu, o ile ktoś potrafi myć się w misce na powierzchni dwóch metrów kwadratowych, gdzie z jednej strony straszy muszla, a z drugiej zagraża umywalka – początkujący mają prawo wyjść z zabiegu lekko posiniaczeni. Kąpiel ze wszystkimi szykanami przysługuje raz na tydzień, zaś kobietom dwa razy częściej. Wot, rownouprawlienje, jak mawiają Rosjanie. Dla równowagi, kobiety nie mogą kupować w kantynie ogórków ani bananów. Autentyk!

Do fryzjera trzeba się zapisywać – mistrz grzebienia i nożyczek zjawi się w ciągu paru dni, by obsłużyć wszystkich chętnych. Niestety, gdy przybyłem, w areszcie nie było ani jednego specjalisty z branży, czego pokłosiem jest nadpodaż mocno włochatych osobników. Założę się, że co bujniej kudłaci koledzy dołączają w wieczornych modłach aneks z prośbą o aresztowanie przynajmniej jednego z krakowskich golibrodów.

————————————————————————–

Czy się stoi, czy się leży – to i tak się siedzi. Niezbyt to pocieszające, trzeba przyznać.

Reklamy

12 Komentarzy

  1. Czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki.

  2. Czytam z wielkim zaciekawieniem 🙂

  3. przyjemnie, lekko sie czyta choc tematyka specyficzna 😉
    wielki to dar, ze autor potrafi z humorem postrzegac te przygnebiajaca rzeczywistosc, pozdrawiam

    • @ Kempterowa:

      WIEEELKI szacunek dla tego, co robisz dla Twojego Męża. My (Ziri i ja) doskonale rozumiemy, jak to jest, gdy ma się kogoś „TAM”, choć to tylko (i aż) nasz Przyjaciel. Trzymajmy się, qrczę, bo cóż możemy zdziałać, póki co?…

      Niech ten zły sen się skończy jak najszybciej. A na razie – niech ludzie odwiedzają. Niech czytają. Niech WIEDZĄ.

      Niech wiedzą, że tam są LUDZIE; nie tylko bestie, wyrzutki, szumowiny. Wszak Ty i my działamy, by to „publiczności” pokazać, nieprawdaż?…

      Pozdrowienia,

      Alti

  4. Tylko dodać ” tak mi dobrze, tak mi dobrze, że dobrze mi tak” 😦

  5. witam, blog o takiej tematyce jest dla mnie zaskoczeniem jak najbardziej pozytywnym. Emocje, jakich Pan doswiadczyl są jak najbardziej oczywiste. Nie pisze tylko dlatego, by skomentowac to, co sie tu wydarzyło, ale zwracam się równiez z prośbą. Studiuje reso na 4 roku i przymierzam sie do napisania pracy mgr, szukam ciekawego tematu. Może Pan moglby coś mi podpowiedzieć, coś co warte jest napisania i zbadania.
    mój mail : kape32@wp.pl

    • Kaczucho – dzięki za wpis. Naturalnie obiecujemy maila; zrobi to Ziri, może jeszcze dziś wieczór. Co więcej, być może będzie mieć Ci do przekazania treści, które Cię pozytywnie zaskoczą. Uzbrój się więc w cierpliwość. Pozdrowienia.

      Alti

  6. Swietnie napisany blog, brawo dla autora, sam zylem z ludzmi zza krat obecnie grypsujacymi racydywistami i malo mowia o tym co tam jest, pewien major (chodzi o stopien wsrod grypsujacych) stwierdzil w rozmowie ze mna ze mialbym tam dobrze (ciekawe co mial na mysli). Fajnie sie czyta i zycze hmmm no wlasnie szybkiego powrotu na wolnosc? To czy bedzie to tak ciekawy blog, no coz niech strace szybkiego powrotu na wolnosc i powodzenia!

  7. Kalasanty! Dzięki Ci za tego bloga, zachwycasz mnie swoją erudycją i poczuciem humoru. Studiuję reso na 4 i tematyka penitencjarna zajmuje szczególne miejsce w kręgu moich zainteresowań. W końcu coś autentycznego (mam nadzieję) dość mam wszelkich absurdów i paradoksów które wpajali mi przez 4 lata studiów, Twoje doświadczenia są dla mnie inspiracją wiesz? 3mam za Ciebie kciuki. Będę zaglądać regularnie- Twoja najwierniejsza fanka Alelka 🙂

  8. btw mialam nadzieję że uda mi się przekonać autora aby podsunął mi jakiś temat do napisania dzieła mojego życia- pracy magisterskiej z zakresu reso ;D ale widzę że Kaczucha mnie już w tej kwestii uprzedziła :/ więc nie będę się narzucać ( no chyba że autor jest baardzo pomocny ;p) ale odwiedzać będę tak czy siak 🙂
    Kaczucha- a na jakiej uczelni studiujesz jeśli mogę wiedzieć ? 😉

  9. „Konia z rzędem temu, kto wyhoduje pocztowe trzmiele.”

    hahha.. uśmiałam się :p

    dobre artykuły 😉

  10. w sumie prawie wszytko to prawda tyle tylko że brak pewnych opisów i wygląda mi na to że trafiłes na jakąś cele ochroną. bo starszy celi zawsze ma dostać blachę i nie zapominaj że rano pierwszy bierze dyżur , ma najgorsze miejsce przy blacie i obowiązkowo idzie na spacer przez pierwsze kilka dni nie napisałeś też o wizycie na wypisce będąc jeszcze na przejściuwce a pozatym monte to dobra puszka ,problem to tarnów i debile nieumiejący pisac i czytac


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

  • Użytkownicy online

  • Statystyki bloga

    • 417 246 odwiedzin
  • Kalendarz publikacji

    Październik 2009
    Pon W Śr C Pt S N
    « Wrz   List »
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    262728293031  
  • Wszystkich zainteresowanych dalszymi losami Kalasantego zapraszamy do subskrybowania :-)

    Dołącz do 40 obserwujących.